NIESŁUSZNYCH I BEZPODSTAWNYCH OSZCZERSTW, JAKIE ZOSTAŁY SKIEROWANE BEZPOŚREDNIO NA NASZĄ FIRMĘ PRZEZ MIESZKAŃCA WSPÓLNOTY MIESZKANIOWEJ GORCZYCOWA 1 W GDYNI
NA WRĘCZ SZKODLIWE DZIAŁANIA DLA WSPÓLNOTY NIE TYLKO CZŁONKÓW ZARZĄDU
"Czy może mi Pan wyjaśnić odśnieżanie a raczej brak odśnieżania lub ustosunkować się do plam po myciu hali garażowej ? I koszenie trawy tez mogę pokazać jak trawnik został potraktowany kosiarka żyłkową do tej pory to nie wyglada."
Zrobię to z największą przyjemnością.
Nie wiem, czy chodzi Panu o opady i odśnieżanie w zeszłym roku, ale zakładam, że tak.
Otóż zasada jest taka, że przy intensywnych opadach dziennych, odśnieżamy po ich ustaniu w taki sposób, aby umożliwić mieszkańcom swobodne wyjście z klatki i bezpieczny wyjazd z hali garażowej. Robimy tak na wszystkich obsługiwanych wspólnotach. Jeżeli nie wystąpią ponowne opady to wracamy jeszcze tego samego dnia odśnieżyć resztę chodników. U Państwa też tak było z tą różnicą, że Pan wystawił opinie może godzinę po ustaniu opadów. Tak, wiem, wyładowanie frustracji na kimś za nie udany dzień, a szczególnie gdy pada śnieg, pomaga. Szkoda tylko, że nie robi Pan tego na Zarządzie Wspólnoty i na Krzysztofie K (o którym wspominałem w poprzedniej odpowiedzi), bo powodów ku temu jest mnóstwo, a jeden z nich również dotyczy odśnieżania. Dla przykładu:
Zgodnie z umową, naszym obowiązkiem było również odśnieżanie parkingu zewnętrznego. Tego akurat nie zrobiliśmy z prostej przyczyny, a nawet nie jednej:
1.
Wjazd na parking zamykany jest szlabanem, a pilot do jego otwarcia nie został nam udostępniony i tym samym uniemożliwiając nam wjazd sprzętu do godziny 8:00. Dwukrotnie był pług i dwukrotnie nic nie mógł zrobić.
2.
Ale nawet gdyby udało się wjechać, to nie mógłby odśnieżyć, bo miejsce na składowanie śniegu było ciągle zajęte przez zaparkowane samochody. W tej sytuacji śnieg musiałby zostać zepchnięty na chodnik uniemożliwiając poruszanie się pieszym. Zepchnięcie śniegu przy krawężniku uniemożliwiłoby wyjazd zaparkowanym autom.
Pomimo mojej informacji o takiej sytuacji, sprawa została całkowicie zignorowana. Akurat na tą chwilę już mnie to nie dziwi, bo dobrze wiem jaki był tego cel.
Zdjęcia na potwierdzenie powyższego
Tylni parking. Zdjęcie zrobione w celu pokazania, że jest brak miejsca na składowanie przy krawężniku. Na zdjęciu dosyć daleko widać odśnieżającego ręcznie chodnik. Chyba nie myśli Pan, że ręcznie odśnieżałby cały parking tylko dla tego, że nie udostępniliście nam pilota do garażu???? Swoiste utrudnianie oraz uniemożliwienie przez zlecającego wykonanie usługi wykonawcy.
"I koszenie trawy tez mogę pokazać jak trawnik został potraktowany kosiarka żyłkową do tej pory to nie wyglada."
Szczerze mówiąc to nie wiem o co tym razem Panu chodzi. My nie używaliśmy u Państwa żadnej kosiarki a jedynie kosy. I przydałoby się sprecyzować, kiedy miało to miejsce. Biorąc pod uwagę ilość trawników u Państwa, to najbardziej odpowiada mi „trawnik” a raczej twór Krzysztofa przed klatką A (wymienianie imienia tego szkodnika już stało się nudne.
Jeżeli tak, to rzekomy trawnik jest widoczny na zdjęciu. Według Krzysztofa, który dyplom z ochrony środowiska i architektury krajobrazu zdobył za pewne na Hali Targowej w Gdyni w czasach, gdy można było kupić tam niemal wszystko, tak właśnie wygląda trawnik kwiatowy lub trawnik polny.
Dla sprostowania niesłusznie skierowanej krytyki w naszą stronę oświadczam, że zabroniono nam tego czegoś skosić, więc tego nie zrobiliśmy. Chociaż, temu co to zrobił, bardziej należy się nagroda, bo szczerze sam uważam, że lepiej byłoby zaorać niż zostawić te chaszcze.
Tak wyglądał trawnik w wykonaniu mieszkańca o imieniu Krzysztof
I ten sam trawnik
Poniżej dodaje zdjęcia jako uzupełnienie wcześniejszej odpowiedzi na Pana opinie. Zdjęcia przedstawiają pomysłowość oraz faktyczną wiedzę w temacie pielęgnacji zieleni itp. jaką reprezentuje Pan Krzysztof.
Na zdjęciu widać suchą i zniszczoną przez chorobę irgę. Została ona usunięta przez Nas. Niestety zbyt późno, bo choroba zdążyła zaatakować rosnącą obok, która w dosłownie 3 dni skończyła tak samo. Usunięcie jednak okazało się błędem, gdyż Panu Krzysztofowi bardzo się taka podobała. Zemsta Krzysztofa była nieunikniona.
Berberys zarażony mączniakiem, który w takim stanie został nasadzony przez Krzysztofa K. pomiędzy zdrowymi okazami. Brawo.
Kolejne nasadzenie Krzysztofa, a raczej sposób jego wykonania. Roślina została wkopana w ziemię do połowy korzeni. Pełny profesjonalizm. A tak dla informacji: Panie Krzysztofie - to nie storczyk jakby co.
I kolejny mega okaz zasadzony przez Pana Krzysztofa.
Nasz zwycięzca w przybliżeniu z poprzedniego zdjęcia. Komentarz wydaje się zbędny
FIRMA TAKIE JAK NASZA CZY KAŻDA INNA, W SYTUACJI, GDY KLIENT UTRUDNIA WRĘCZ UNIEMOŻLIWIA WYKONYWANIE USŁUGI, NIE JEST W STANIE SIĘ BRONIĆ. POPRAWNIE WYKONANA USŁUGA I TAK STAJE SIĘ ŹLE WYKONANĄ W OCZACH W TYM PRZYPADKU ZARZĄDU. MIESZKAŃCY ZAŚ WIEDZĄ TYLE CO IM TAKI ZARZĄD PRZEDSTAWI, I TAK SAMO OCENIAJĄ. CAŁY ZARZĄD WSPÓLNOTY, ALE PRZEDE WSZYSTKIM PAN PANIE PAWLE JEST TEGO PRZYKŁADEM. PAŃSKA WIEDZA OPIERAŁA SIĘ TYLKO I WYŁĄCZNIE NA TYM CO PAN KRZYSZTOF PANU POWIEDZIAŁ I NA TEJ PODSTAWIE I ZA NAMOWĄ KRZYSZTOFA WYSTAWIŁ PUBLICZNIE OPINIE BARDZO KRZYWDZĄCĄ.
NIESTETY, PAN KRZYSZTOF K. JAK DLA MNIE CZŁOWIEK BEZ AMBICJI, ŻYCIOWY NIEUDACZNIK, BEZ JAKIEGOKOLWIEK HONORU, PROBÓJE OSZUSTWEM I OSZCZERSTWAMI ZREALIZOWAĆ JAKIŚ SWÓJ CHORY CEL.
MAM TYLKO NADZIJĘ, ŻE CHOCIAŻ TROSZECZKĘ WYJAŚNIŁEM, JAK TO WSZYSTO WYGLĄDAŁO.